Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paryz. Pokaż wszystkie posty

Le Village de Saint Paul

W poście z relacja z merci, obiecałam jeszcze jedna relacje ze spaceru po Paryzu. 
Niestety moje zdjęcia wyparowały z mojego komputera !  
Zostało kilka z miejsca, które Wam chciałam pokazać.

Spacerować po paryskim Marais mogę bez końca i już wydawało mi się, ze bardzo dobrze znam wszystkie zakamarki tego miejsca, małe uliczki i sklepiki.
Spacerując w słoneczna niedziele i planując odwiedzenie Maison européenne de la photographie
spoglądnęłam w gore i ...

Village de Saint Paul ciągnie sie przez labirynt uliczek i podwórzy, przeplatany sklepikami z antykami, biżuteria, zabawkami dla dzieci i oryginalnymi przedmiotami. 
W sobotę akurat odbywał się targ staroci. 
Spacer naprawdę zaliczam do przyjemnych. Miejsce oddzielone od hałaśliwych ulic i pojawiających sie już tłumów turystów w Paryżu, otoczone budynkami typowymi dla Marais, pozwala na chwile zapomnieć, ze znajdujemy sie w metropolii. 

Sklepiki w Village de Saint Paul z tego co czytałam otwierane sa dopiero po 12, a cześć z nich 
otwarta jest tylko w weekendy. Informacje o brocante, które się tam odbywają i inne informacje tu.



Dla zmęczonych spacerem, można przysiąc na jednym tarasów i napić się kawy, 
a dla tych, którzy maja jeszcze sporo energii niedaleko znajduje sie Palac Wogezow i tym, 
którzy interesują sie fotografia, wspominane wcześniej muzeum fotografii.

W okolice Marais wracam bardzo często i pewnie pojawia sie jeszcze relacje, 
mam nadzieje, ze z większą ilością zdjęć. 
Jest jeszcze kilka takich perełek, które sa idealne na spędzenie popołudnia z dala od tłumów. 





Merci!

W przerwie na kawę miedzy malowaniem podzielę się z wami moimi zdjęciami
 z sobotniego wypadu do kultowego merci.
Sobotę miałam spędzić w towarzystwie uroczej przyjaciółki z Australii,
 jednak plany się nieco pokrzyżowały. 
Najważniejsze, ze dzień spędzony został milo i przyjemnie! 
 I to w Paryżu!!!
Kto by pomyślał.
W wszelkie wolne dni raczej staram sie uciekać na wieś i stronie od tłumów w Paryżu, 
jednak w sobotę się z nim przeprosiłam.

Po szybkim odbiorze perfum dla mojej siostry na Saint Germain szybko wskoczyłam
 w metro i udałam się w zupełnie inna stronę.
O ile po Saint-Germain lubiłam sie przechadzać po małych uliczkach ogladajac sklepowe
witryny sobota w tym miejscu mnie odstrasza.

Od kilku dni  Paryżu niedaleko Kanału Saint Martin ma miejsce pop up store, który
bardzo chciałam odwiedzić. Oj było tam kilka cudeniek:) Na pewno się z Wami podzielę!
Znalazłam w tej okolicy naprawdę kilka fajnych miejsc i na pewno jeszcze wrócę.

Skoro już byłam w okolicy to wpadłam i do Merci.
Pomijając, ze w sobote tłumy, miejsce to zawsze mnie zauroczy.

 Jeżeli jesteście jeszcze na etapie planowania swoich balkonów kilka inspiracji.
W tym sezonie królują pustaki:)  

 Krzesło Hay, które ubóstwiam.
Duzo bardziej wygodne niż Eams. Zastanawiam sie czy nie zorganizowac takiego do biurka.





Paski do zawieszenia skrzynek na balkonie od bacsac.
 Bardzo fajne rozwiązanie. 

I jak Wam sie podobaja ogrodowe inspiracje?
Odwiedziłam jeszcze kilka fajnych miejsc w sobotę musicie jednak uzbroić sie w cierpliwość;)
I bedzie tez mala niespodzianka.

***
Tymczasem na mieszkaniu szaleje z walkiem.
Dobrze, ze farba sie kończy, bo  pod walkiem wylądowałoby wiecej scian.
Za kanapa juz biało, o czym wspominałam w poprzednim poście.
Bardzo mi sie podoba!
 
W toalecie tez zniknął dziwny kolor ;)
Zmykam uporać się z plamami po farbie.
Milego dnia!

Swiatecznie...

Juz jedna noga w Polsce, ale trzeba przetrwać cały tydzień pracy...
Prezenty prawie gotowe, pierniki pachną, swiatelka i choinka gotowe, 
ale atmosfery Świat jeszcze nie czuje...
Ostatnie Świąteczne spotkania mam nadzieje, napalają mnie atmosfera.
Tymczasem podjadam pierniki i popijam pyszna zimowa herbatka.

Juz raczej przed Swietami tu nie zajrzę, zycze wszystkim,
Spokojnych, rodzinnych i pachnących przepysznymi potrawami Świat!

Salon DIY Paryz

W ubiegłą sobotę wybrałam się na salon DIY w Paryżu. 
Masa wystawców z przepięknymi materiałami, gdybym tylko miała maszynę do szycia wróciłabym z pustym kontem, to pewne!
 Wzory fantastyczne! Kilku kawałków materiałów nie mogłam sobie odmówić. 
Do tego ogromny rejon z papeteria, kolejne miejsce, w którym można było zwariować, włóczki, korale, koraliki, farby, lakiery, farbki, stosika świąteczne i z wszelakimi drobiazgami do wypiekow.

Mnóstwo pięknych rzeczy!

 Bardzo żałuje, ze nie wybrałam się z samego rana, bo po południu był już taki tłok i ścisk, ze zrobienie zdjęcia czy dostanie się do kasy graniczyło z cudem.
Gdyby ktoś bym zainteresowany wystawcami to wszelkie informacje znajdzie tu. 

W niedziele uszyłam kilaka gwiazdek z materiału, w którym sie zakochałam. Kalendarz adwentowy tez udało mi się skończyć, jeszcze tylko kilka drobiazgowy muszę dopracować ;)

Poniżej kilka fotek z salonu. 
Zaluje, ze ich tak mało...nauczka na przyszły rok...