W niedziele spakowalismy nasz namiot wcześnie rano,
by wykorzystac jak najwiecej czasu na wyprawy rowerowe. Po szybkim śniadaniu w parku popedałowaliśmy kilkanaście kilometrów do Zamku Villesavin.
Nie należy on do żadnych Top Ten zamków nad Loara, ale mnie zauroczył swoja powozownia.
Poza tym w niedziele, odbywał się tam zjazd fanow starych pojazdów wiec moj towarzysz podroży koniecznie musiał odwiedzić to miejsce.
Ostatnim zamkiem, ktory odwiedziliśmy w ten weekend byl Cheverny.
Zamek pochodzi z XVII wieku, oprócz jego bogatych wnętrz, warto zajrzeć do oranżerii, wybrać się na spacer po ogromnym parku i koniecznie odwiedzić psiarnie.
Bylo na prawdę gorąco. Zazdrościłam psiakowi takiej wanny:)
Powrot do samochodu byl ciezki. Kolejne kilkanaście km w sloncu, ale sciezki bardzo przyjemne.
Prowadza głownie przez pola i lasy.
Wszystkim wybierajacym sie w te rejony polecam zabranie swoich dwukołowców
lub wypożyczenie na miejscu.
Na pewno jeszcze wrodzimy, bo zamków prawie 300 w Dolinie Loary.
Zwiedzanie ich w takim tempie bardzo mi odpowiada.
Nie uczestniczę w żadnych zawodach i zdecydowanie bliżej mi do slow turism
niż do bieganiny od jednego zamku do drugiego.
Mam nadzieje, ze to nie nasza ostatnia wyprawa w ten region!
Weekend bardzo udany mimo, ze wyczerpujący fizycznie.
W poniedzialek zaspałam do pracy i z pospiechu wyszłam w dwóch rożnych butach!
Ten weekend zapowiada sie spokojnie. Pora ogarnąć 4 katy, odwiedzić farmę
z truskawkami i pobliskie jezioro, wziasc przewodnik do reki i w końcu zaplanować wakacje!
A Wy jakie macie plany?