Dzis kolejna porcja fotek z Bretanii i już niestety ostatnia...
Wspominałam, ze bardzo nie lubię robić zdjęć w niepogodę,
kolory zawsze jakie przekłamane mi wychodzą
Moze zagłębie się kiedyś w tajniki fotografii...
Tymczasem kilka pierwszych zdjęć to Cap Fréhel. Półwysep z pięknymi zatoczkami i klifami jakich dożo na całym wybrzeżu Bretanii.
Jadąc tam nasz gps wariował i ciągle wyprowadzał nas dosłownie w pole :)
Początkowo było jeszcze troszkę pogodnie, ale na naszym spacerze wśród wrzosów
(niestety już przekwitnięte) dopadła nas okropna ulewa...
Przemoczeni do suchej nitki musieliśmy wrócić do hotelu...miejsce piękne, gdyby tylko odrobina słonka nam potowarzyszyła..
Kilka zdjęć z Saint Malo
W dzień wyjazdu rano pojawiło się słońce!
Udaliśmy się do małego, rybackiego miasteczka Canale słynącego z przepysznych ostryg.
I to tyle z naszej malej wycieczki do Bretanii, mam nadzieje, ze jeszcze wrócimy,
obowiązkowo z rowerami i uda się więcej zobaczyć tego pięknego regionu!
